Rodzina Bogiem Silna, staje się siłą człowieka i całego narodu. — Jan Paweł II (Karol Wojtyła)
11 lipca 2026
„Kto kocha, ten tęskni.”
Dawno mnie tu nie było. Już nawet nie pamiętam, jak od strony technicznej obsługuje się tego bloga.
No to nic spróbujmy coś napisać.
Wczoraj, tuż przed wejściem do domu, przyszła mi do głowy myśl:
„Kto kocha, ten tęskni.”
W domu czekali na mnie Ania (6 lat), Jaś (8 lat) i moja ukochana żona.
Gdy wszedłem do środka, usłyszałem ten piękny gwar domowego życia – głosy dzieci i żonę krzątającą się po domu. To dźwięki, za którymi naprawdę można tęsknić.
Objąłem żonę i przez chwilę po prostu staliśmy wtuleni w siebie. Bez pośpiechu.
Potem usiadłem w fotelu, a Ania z Jasiem od razu wskoczyli na mnie. Przez kilka chwil byliśmy tak przytuleni we troje, ciesząc się po prostu swoją obecnością. - W takich chwilach przypominam sobie, że właśnie to jest prawdziwe bogactwo żona, dzieci, dom.
Jakie to piękne.
Później zjedliśmy obiad, a przy obiedzie rozegraliśmy z moją ukochaną żoną partyjkę szachów. Jak ja lubię szachy. Jeszcze bardziej cieszy mnie jednak to, że mogę dzielić tę pasję z Tobą, Misiu.)
Po obiedzie przyszedł czas na nasze małe „five o'clock tea” – randkę na ławeczce w słońcu. Czasami mam wrażenie, że świat uczy nas ciągle gdzieś biec. A przecież właśnie wtedy, gdy na chwilę usiądziemy obok siebie i po prostu pobędziemy razem, dzieją się rzeczy najważniejsze
Poszedłem zrobić herbatę, ale okazało się, że została tylko czarna i melisa. Doris powiedziała, że w ogrodzie rośnie świeża mięta. Zerwaliśmy kilka gałązek i zaparzyliśmy herbatę. Była przepyszna. Dawno nie czułem tak naturalnego i świeżego smaku.
Wpadliśmy też na pomysł, aby każde z dzieci miało w ogrodzie swój mały kawałek ziemi i troszczyło się o niego – pilnowało, żeby chwasty nie rosły i nie zwyciężyły.
Jeszcze niedawno pokrzywy i chwasty rosły wszędzie, gdzie tylko mogły. Dziś wspólnie z Doris i Jasiem oczyściliśmy teren pod borówkami, przy kurniku, pod tunelem i wzdłuż płotu. Z Patrykiem uporządkowaliśmy miejsce przy porzeczkach. Pracy jest jeszcze sporo, ale z każdym dniem ogród staje się piękniejszy.
Powiem Wam, że podczas tych prac odkryłem coś ciekawego. Kiedy rękami dotykam ziemi, wody, drzew czy roślin, mam poczucie, jakbym dotykał dzieła samego Boga. Podobnie jest, gdy głaszczę kury, przytulam syna, córkę, żonę, brata, siostrę, mamę, tatę, babcię czy dziadka. W każdej z tych chwil spotykam się z czymś, co nie jest tylko materią, ale nosi w sobie ślad Stwórcy.
To niezwykłe uczucie bliskości Boga. Im więcej obcuję z Jego stworzeniem, tym bardziej czuję, że On jest naprawdę blisko. Ciekawe odkrycie...
W ogrodzie jest coraz lepiej, choć pracy jeszcze trochę zostało. Myślę, żeby dodatkowo wyłożyć te miejsca słomą. Będzie estetycznie, ziemia zachowa wilgoć, a chwastom będzie znacznie trudniej się przebić. A jeśli jakiś się pojawi, to zadaniem właściciela danego kawałka ogrodu będzie szybko go usunąć. 🙂
Na koniec jeszcze jedna myśl.
Boże, jak pięknie stworzyłeś ten świat.
Patrzę na wróble i zachwycam się ich prostotą oraz doskonałością. Budowanie gniazd, wysiadywanie jaj, karmienie piskląt, śpiew – wszystko dzieje się tak naturalnie. Żaden wróbel nie marnuje czasu.
Gdziekolwiek spojrzę – na chmury, słońce, drzewa, liście czy ludzi – wszędzie widzę piękno. Zachwyca mnie budowa ludzkiego ciała: kości, krew, mózg, oko, ucho, serce... Im więcej o tym myślę, tym bardziej ogarnia mnie wdzięczność.
Boże Ojcze, brakuje mi słów.
Jesteś Wielki.
Dziękuję Ci za wszystko.
Subskrybuj:
Posty (Atom)